Myśl!

Znana i pouczająca jest historia, kiedy to św. Augustyn przechadzał się po plaży i rozmyślał nad tajemnicą Trójcy Świętej. W pewnym momencie wędrówki spotkał małego chłopca, który muszlą wlewał wodę z morza do dołka, który wcześniej wykopał. Na pytanie świętego, czemu to robi, odrzekł, że chce przelać morze do wykopanej dziury. Święty z Hippony zaśmiał się i wykpił chłopca, odradzając mu dalsze działanie, nazywając je bezsensownym. Chłopiec odważnie popatrzył na św. Augustyna i powiedział: „Głupcze! Prędzej ja przeleje całe morze do tego dołka, niż ty powiesz coś mądrego o Trójcy Świętej”.  Świętym Augustynem nie jestem i bardzo daleko mi w mądrości i świętości do tego Doktora Kościoła, więc nawet nie będę próbował cokolwiek mówić o Trójcy Świętej.

Słyszymy dzisiaj w Ewangelii wezwanie, aby iść i nauczać wszystkie narody. Idąc, naśladujemy Pana Jezusa, który bardzo często nie czekał, aż ludzie do Niego przyjdą, ale szedł przez wsie i miasta, nauczając spotkanych i szukając zagubionych. Nakaz misyjny mobilizuje nas, abyśmy ruszyli się i wyszli głosić, nauczać, szukać tych, którzy się pogubili. Nie jest to łatwe zadanie, bo przecież najpierw sam muszę uwierzyć, dać się odszukać, zrezygnować z wygodnego życia.

Mimo że być może nigdy nie zrozumiemy tajemnicy Trójcy Przenajświętszej i łatwiej byłoby przelać morze do wykopanego dołka na plaży, to nie przestawajmy rozmyślać nad tą tajemnicą nasze wiary. Im mocniej i żywiej będą pracowały Boże treści w naszych głowach, tym mocniej i żywiej Bóg w swej dobroci będzie odkrywał przed nami rąbek siebie. Im więcej zostanie odkryte, tym bardziej będziemy widzieli jak szalenie On nas kocha. Ta Miłość sprawi, że nie będziemy mogli pozostać obojętni, że będziemy chcieli wykrzyczeć dobrą nowinę całemu światu.

Inne artykuły autora

Niewiele

Lekarstwo

Jan Chrzciciel, CR7 i Ty