W mocy Ducha Świętego

facebook twitter

19-04-2018

Piesza Pielgrzymka Młodzieży o Trzeźwość Narodu Polskiego to spotkanie z Bogiem na pielgrzymim szlaku. Wędruje z Warszawy, od grobu Sługi Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, do Miejsca Piastowego, do Sanktuarium św. Michała Archanioła i bł. Bronisława Markiewicza. Od 1985 r. pod przewodnictwem księży michalitów młodzież przemierza ponad 400 km i woła do miłosiernego Boga o trzeźwość w naszej Ojczyźnie, naszych rodzinach i parafiach. Swoją pokutą i wysiłkiem chcą wynagradzać za grzech pijaństwa.

Ks. Piotr Prusakiewicz CSMA: Skąd się wzięła idea pielgrzymki o trzeźwość narodu?

Ks. Maksymilian Michcik CSMA: Pielgrzymka trzeźwościowa ma swoją genezę w inicjatywie kleryków Wyższego Seminarium Duchownego Księży Michalitów w Krakowie. To oni uwzględnili aspekt trzeźwościowy. Kilkadziesiąt lat temu problem alkoholizmu był równie aktualny jak dzisiaj. Wtedy klerycy podjęli inicjatywę, że chcieliby przemierzyć pół Polski – od grobu ks. kard. Wyszyńskiego do grobu ks. Bronisława Markiewicza. Ówczesny generał, ale także ks. Zięba, docenili ten pomysł i pomogli klerykom. I wtedy, 34 lata temu, po raz pierwszy pielgrzymka została zorganizowana i trwa nieprzerwanie do dziś.

Dlaczego trasa prowadzi właśnie od grobu ks. kard. Wyszyńskiego do grobu ks. Bronisława Markiewicza?

Zarówno ks. Bronisław Markiewicz, jak i ks. kard. Stefan Wyszyński byli ogromnymi apostołami trzeźwości rodzin, dlatego taka inicjatywa.

Kto uczestniczy w pielgrzymce o trzeźwość narodu?

Na pielgrzymkę chodzą wszyscy. Od początku była to idea pielgrzymki młodzieżowej, ale jak doświadczenie pokazuje, przekrój wiekowy uczestników waha się od czterolatka po młodzież 60- i 70-letnią. Główny trzon pielgrzymki stanowią licealiści i studenci. Jednak coraz częściej zauważamy, że pojawiają się i całe rodziny, jak również mamy z dziećmi w wózkach. To jest mniejszy procent pątników, ale jednak jest.

Jak długo trwa pielgrzymka i jak długa jest jej trasa?

Pielgrzymka trwa 14 dni, tak naprawdę jest 12 dni marszu. Jeśli chodzi o długość trasy to wynosi ona około 430 km. Z roku na rok trasa jest modyfikowana, niekiedy mieszkańcy mijanych wiosek proszą o odprawienie mszy świętej pielgrzymkowej w ich miejscowości, wtedy inaczej planujemy drogę.

Czym jedna pielgrzymka różni się od drugiej?

Oprócz celu pielgrzymki, czy trasy, każda pielgrzymka jest inna. Zmienia się hasło pielgrzymki i pewna tematyka religijna, która jest zgłębiana podczas pielgrzymki, a także grupa pątników. W statystykach wyszło, że około 60% pielgrzymów to są osoby, które po raz pierwszy idą w pielgrzymce, oni stanowią większość. Każda pielgrzymka daje inne doświadczenia, nawet jeśli punkty planu w kolejnych dniach są takie same. Osoby, które idą po raz kilkunasty – czy to organizatorzy, czy pątnicy, mówią, że każda pielgrzymka jest inna. Ja również to odczułem – nie ma dwóch takich samych pielgrzymek.

Pod jakim hasłem pielgrzymka wyrusza w tym roku?

W tym roku, który został ogłoszony przez Episkopat Polski rokiem Ducha Świętego, pielgrzymka wyrusza pod hasłem: W mocy Ducha Świętego.

Z jakimi intencjami młodzi ludzie podejmują trud pielgrzymki?

Argumentem, za tym, żeby w ogóle iść na pielgrzymkę jest pewien wpisany w to wyzwanie radykalizm, którego młodzi ludzie szukają. Dzisiaj, wbrew obiegowej opinii, młodzi ludzie szukają rzeczy radykalnych czy ekstremalnych, dlatego pielgrzymki się nie przejadły, tak samo jak Ekstremalna Droga Krzyżowa. Młody człowiek lubi rzeczy wymagające, które pokażą mu, że może walczyć ze sobą, ze swoimi trudnościami. Pielgrzymka trzeźwościowa ma ten wyjątkowy aspekt, ponieważ dotyka tematu nałogów, alkoholizmu i niestety każdy z nas tego doświadcza. Bardzo często bezpośrednio, a tak naprawdę w stu procentach pośrednio, to znaczy spotykamy osoby uzależnione w swoich rodzinach czy wśród swoich przyjaciół.

Czy to znaczy, że osoby, które zapisują się na pielgrzymkę uważają, że ten problem ich dotyka?

Tak. Część pielgrzymów miało bezpośredni kontakt z nałogiem, a część osób ma uzależnionych w rodzinie czy wśród najbliższych.

Czy są świadectwa łask otrzymanych przez ten pielgrzymi trud?

Bardzo często. Mamy bardzo dużo świadectw osób, które się nawróciły czy otrzymały łaskę uzdrowienia z nałogu alkoholizmu. Ci ludzie stanowią pewien trzon kadry i dają o tym świadectwo.

Jeżeli nie mam dwóch tygodni, a tylko jeden czy dwa dni wolnego, to czy mogę wziąć udział w pielgrzymce?

Tak, część osób wyrusza na całą pielgrzymkę, ale część ze względu na pracę przyjeżdża na trzy, cztery dni, na tyle, na ile mogą. W każdym momencie można do pielgrzymki dołączyć.

Mówi się, że dzisiaj mniejsza jest skłonność młodzieży do ponoszenia ofiary. Co Ksiądz o tym myśli?

Nie zgodzę się z tym, że młodzi ludzie nie mają dziś ducha ofiary i nie chcą podejmować trudu, nie wiem jak to było dawniej, ale ja z doświadczenia pracy z młodzieżą widzę, że czasem brakuje zachęty dla młodych ludzi i bodźca do zaangażowania, a jeśli im się choć troszkę pomoże, to oni chcą brać udział w pielgrzymce. Mamy doświadczenie różnych akcji duszpasterskich podejmowanych w Zgromadzeniu, które poza turystyczną przygodą, są także ogromnym wysiłkiem, chętnie podejmowanym przez młodych, którzy np. każdego dnia na własnych nogach pokonują 40 kilometrów czy objeżdżają rowerem polskie sanktuaria, robiąc po 120 kilometrów dziennie. Dzisiaj młodzi ludzie szukają rzeczy radykalnych, szukają kogoś, kto będzie od nich wymagał i chcą podejmować taki trud. Z mojego doświadczenia pracy z młodzieżą widzę, że pójście na łatwiznę czy niewymaganie od siebie staje się dzisiaj niemodne. Dzisiaj modnym jest człowiek, który wymaga od siebie. Stąd też przykład osób, które chodzą na siłownię, bo już nie chodzi tylko o to, że on chce ładnie wyglądać, chociaż to jest też ważne, ale że on wymaga od siebie, pracuje nad sobą.

Od lat przekazujemy egzemplarze czasopisma „Któż jak Bóg” dla pielgrzymów. Czy znajduje ono dobry grunt wśród pątników?

Wiele razy redakcja „Któż jak Bóg” patronowała dziełu pielgrzymki o trzeźwość narodu i udostępniała egzemplarze dwumiesięcznika, które spotykały się z ogromnym zainteresowaniem uczestników czy księży proboszczów. To jest ogromne duchowe dobro dla pielgrzymów. Myślę, że wielu stałych czytelników zrodziło się przez to, że otrzymali czasopismo podczas pielgrzymki.

Podobne artykuły