Trzy cechy opętania

facebook twitter

01-03-2018

Zjawiskami demonicznymi zajmuje się zarówno teologia, jak i psychiatria. W jednym z amerykańskich podręczników do psychiatrii klinicznej dr Rollo May stwierdza, że od strony zaburzeń psychologicznych osoba uznawana za opętaną wykazuje trzy objawy. Są to: umiłowanie nagości (ekshibicjonizm), agresja (przemoc) i osobowość wieloraka.

Już na pierwszy rzut oka widać, że wniosek psychiatryczny jest zbieżny z obrazem osoby opętanej przedstawionym w Nowym Testamencie. Zwłaszcza, że dr R. May nie sugerował się opisami opętań przedstawionym w Ewangeliach. A to właśnie tam odnajdujemy opis, w którym Jezus udaje się do kraju Gadareńczyków i spotyka tam diabolicznego mężczyznę. Z opowiadania biblijnego dowiadujemy się, że mężczyzna ten mieszka na cmentarzu i jest całkiem nagi. Nie okrywa swojego ciała żadnym ubraniem. Jest to znak, że demon pragnie przedstawić człowieka w jego nagości, wzbudzić w nim poczucie wstydu i niedoskonałości. Warto zauważyć, że po grzechu w raju także pojawia się poczucie nagości. Jeden z kapelanów pracujących w szpitalu psychiatrycznym opowiadał, że kiedy przynosi Najświętszy Sakrament do osób, które cierpią na objawy demoniczne, te często się rozbierają i zaczynają krzyczeć. Nie ulega zatem wątpliwości, że zły duch chce uderzyć w człowieka tam, gdzie jest jego nagość, gdzie jest bezbronny i gdzie nie może zakryć swojej słabości. W świecie, gdzie nagość bywa towarem, warto zadać sobie pytanie, czy nie jest to zaplanowana taktyka złego ducha, który próbuje w ten sposób włamać się do ludzkiego serca i nim zawładnąć.

Drugim objawem jest przemoc i agresywność. Także człowiek z Gadary w relacjach z innymi zachowuje się wrogo, napastliwie. Co więcej, Ewangelia wspomina, że próbowano nawet go wiązać łańcuchami, ale bardzo szybko je rozrywał. Przemoc jest narzędziem w ręku złego ducha, gdyż przez nią człowiek sięga do swoich najgłębszych pokładów nienawiści i niechęci wobec drugiego. Przemoc rodzi przemoc, a oto chodzi demonowi. Chce on zabić miłość między ludźmi i ich zantagonizować. W tym kontekście ważne wydają się słowa św. Pawła, który zaleca, aby zło dobrem zwyciężać. Każda inna droga prowadzi do eskalacji i tylko pogarsza sytuację.

Ostatnią cechą osoby opętanej przez demona jest wielość osobowości. Opętany zapytany przez Jezusa o jego imię odpowiada: „Mam na imię Legion, bo jest nas wielu”. Demon, jako postać bezkształtna i pozbawiona imienia, próbuje rozbić człowieka wewnętrznie. Nawet samo słowo diabeł (gr. dia-balein) oznacza „rozrywać na strzępy”. Kiedy zły duch zaczyna swoją pracę w człowieku, to rozrywa go wewnętrznie, dzieli na kawałeczki, nadaje mu wiele nic nieznaczących imion. Przecież nawet samo imię „Legion” nie jest nazwą człowieka, ale grupy ludzi. Rzymski legion to aż 6000 osób. Kiedy upadamy w grzech, daje się odczuć pewne wewnętrzne rozdarcie, potęgowane poczuciem winy i bezradnością wobec własnej natury. Ten aspekt ludzkiej kondycji uleczyć może jedynie Jezus Chrystus ze swoim przebaczeniem. Tylko Jego Imię przywraca jedność.

Nie ulega zatem wątpliwości, że zarówno Biblia, jaki i psychiatria daje nam jednoznaczne wskazówki, jak rozpoznać działanie demona w człowieku. Obyśmy nigdy nie doświadczyli stanu człowieka z Gadary. Obyśmy umieli przykryć naszą nagość, powstrzymać naszą agresję i mieć tylko jedno imię.

Na podstawie:
F. Sheen, The Devil (VHS conference), New York 1972.
R. May, Power and Innocence: A Search for the Sources of Violence, Norton 1998.

Podobne artykuły