Komunikat o błędzie

Notice: Undefined variable: output w business_breadcrumb() (linia 26 z /home/michalici/ftp/newDrupal/sites/all/themes/business/template.php).

Klerycy z Ñemby u Matki Bożej Fatimskiej

Na półkuli południowej rok akademicki zaczyna się w marcu. Gdy po wakacjach nasi klerycy zjechali się, czekał na nich Okólnik na VI rok Wielkiej Nowenny Michalickiej. Po przeanalizowaniu go, zobowiązali się ofiarować raz w miesiącu, w pierwszą sobotę, Komunię św. wynagradzającą za grzechy współbraci, według zachęty Ojca Generała. Na 13 maja przyjęli nowe wyzwanie. Sprzyjającą sytuacją był odpust w jednej ze wspólnot parafialnych w Ñemby, której patronką jest Matka Boża Fatimska. Tam klerycy wybierali się na pielgrzymkę. Wydawało się, że nie dojdzie ona do skutku, gdyż warunki atmosferyczne były podobne do tych, które Józef Korzeniowski opisuje w noweli Panna postępowa (to ten autor, który –   według pisarki Marii Winowskiej – mógł przyczynić się do powrotu na drogę wiary młodego Bronisława Markiewicza).

Kilka godzin przed nabożeństwem chmury coraz gęstsze zakrywały horyzont; nasuwały się jedna na drugą mieniąc straszne swe oblicze i przybierając groźne kolory… od czasu do czasu błyskawica przeszywała ciemne i wzburzone obłoki… dalekie odezwały się grzmoty. Przyszedł ulewny deszcz. Padało i padało. Wyłączono prąd. Ale nagle powiało z południa i – jako że taki wiatr oczyszcza niebo – w kilka minutach rozjaśniło się i przestało padać. Groźne chmury uciekały na północ. W domu wzrósł entuzjazm. Klerycy przygotowali termosy z gorącą wodą i yerba mate.

Pięć kilometrów do Matki Bożej Fatimskiej pieszo, po mieście, zajęło godzinę i przyniosło kilka miłych niespodzianek. Dwie sprzedawczynie owoców, gdy zobaczyły grupkę kleryków zauważyły: – Ale ładne kleryki. – Ale ich dużo – podpowiedziała druga. A pracownicy z warsztatu samochodowego skomentowali: – Trzeba nam iść do kościoła, bo księża idą na Mszę. Umiejący wykorzystać moment chwili robili sobie selfie z klerykami w tle.

Klerycy przed figurą Matki Bożej Fatimskiej złożyli 9 róż z ogródka domowego i zaśpiewali piosenkę Pani Fatimskiej. Msza  św. była odprawiana przy świetle świec, ponieważ w tym osiedlu też nie było prądu. Gdy ks. Maciej Ciamaga, który przewodniczył liturgii, wezwał do przekazania sobie znaku pokoju, zabłysnęło światło. Nie było sprzedawczyń owoców ani robotników z warsztatu. Ale można było zobaczyć radosne twarze wielu czcicieli Matki Bożej i ujrzeć oblicze Opiekunki, która wśród chwały niebios, czuwa ciągle nad ziemią.

Zdzislaw Urbanik CSMA, 14 maja 2017