 ZnamSpojrzałem nieobecnie przez szybę tramwaju. Stał nad moją głową. Ciągle otwarte usta i potok słów. Za szybą pożółkłe liście. Mrowisko ludzi i samochodów posuwa się stale, nerwowo ulicami i chodnikami. Żyły miasta. Ja, jakby sam. Nad głową potok słów.
- Znamy się tyle.
Zazdroszczę mu. Gdybym sam siebie znał nie popełniłbym tylu głupstw. Nie znam siebie. Jego chyba też nie.
- A ty jak myślisz? - zamilkł na chwilę oczekując odpowiedzi.
- Co? Tak, masz rację.
Z dumną miną patrzy na mnie. Znam go? Widziałem co odpowiedzieć by był zadowolony. Znam go? Chyba nie, ale znam ludzi.
- Nie? - cisza i jego łokieć każą spojrzeć do góry.
- Tak masz rację.
Czy ma? To nieważne. On sam zapomni o tym, co mówił za godzinę.
- To ja lecę. Cześć!
Drzwi skrzypnęły. Kilka osób wysiadło, ktoś wsiadł. Tramwaj ruszył. Spojrzałem na tabliczkę przystanku. Jeszcze kawałek. Wiem gdzie chcę dojechać, ale jak przebiegnie moja podróż? Tekst wyedytowany: 2006-12-03 12:00:00 Inne serwisy michalickie:
[ Siostry Michalitki ] * [ Wydawnictwo Michalineum ] [ Niższe Seminarium ] |