 Pod swoje skrzydłaTu, gdzie mieszkam, jeden z naszych zakonnych współbraci prowadzi ogromnie bogatą księgarnię. Dla bibliofilów to istny raj. Rzecz zrozumiała – większość książek dotyczy tematyki religijnej. Co i rusz napotykam jakieś "anielskie tytuły", gdzie nie brakuje również opowieści o anielskich ludziach. To dobrze.
Jednak, o czym przekonuję się nieustannie, najpiękniejszą książką jest codzienne życie. Ostatnio otrzymałem list od Marty. Z jednej strony piękny, z drugiej – nieco smutny. Pisała: Przeglądałam właśnie stronę, na której umieszczone zostały felietony z cyklu "Ludzie ze skrzydłami". Nie ukrywam, że bardzo się wzruszyłam i tak lekko zrobiło mi się na sercu. I ja wierzę, że ludziom nie opadły skrzydła. Podobnie jak opisywani przez księdza ludzie, na co dzień żyję w dużej, kochającej się rodzinie i codziennie czuję ciepło skrzydeł moich rodziców, pod którymi ja i moje liczne rodzeństwo zawsze możemy znaleźć ukojenie, więc dla nas te skrzydła nadal istnieją. Jednak niewiele osób, którymi się otaczam, moich znajomych, przyjaciół może podzielić moje odczucia. Przestają wierzyć w istnienie "uskrzydlonych", poczciwych, bezinteresownych, po prostu dobrych ludzi. Piszę o tym, ponieważ codziennie zmagam się z zarzutami mojej przyjaciółki dotyczącymi pustki i beznadziei życia. Magda ma umierającego tatę oraz brata, który wyjechał do Stanów i nie poczuwa się do obowiązku pomocy w tej sytuacji. A ja mam cudowną rodzinę, liczne rodzeństwo, na które zawsze mogę liczyć i dlatego trudno jest mi ją pocieszać, bo wiem, że nasze sytuacje są bardzo różne…
Marta ma nadzieję, że znajdzie wielu takich, którzy swoją postawą pomogą uwierzyć Magdzie w drugiego człowieka, a przez to wezmą ją "pod swoje skrzydła". Zaczął się Nowy Rok, więc na pewno pojawią się także nowi, "skrzydlaci" bohaterzy rocznika 2008!
Tekst wyedytowany: 2008-01-10 20:39:48 Inne serwisy michalickie:
[ Siostry Michalitki ] * [ Wydawnictwo Michalineum ] [ Niższe Seminarium ] |