 Nadal aktualne słowaZ ks. Romanem Tupajem CSMA, dyrektorem oratorium im. Ks. Bronislawa Markiewicza w Stalowej Woli rozmawiał kl. Mateusz Szerszeń CSMA
Czy uważa Ksiądz, że w takich placówkach jak oratoria i domy dziecka michalici w pełni realizują charyzmat Ojca Założyciela?
Wystarczy otworzyć Konstytucje, aby się przekonać o tym, że domy dziecka i oratoria to jedne z wielu działań apostolskich podejmowanych przez nasze Zgromadzenie. Wychowanie dzieci i młodzieży, duszpasterstwo, rekolekcje i misje ludowe, misje zagraniczne, działalność wydawnicza, powołaniówka są tak samo ważne. Każdy michalita, obojętnie gdzie pracuje, zawsze powinien otaczać szczególną troską dzieci i młodzież. Jesteśmy Zgromadzeniem, które powinno żyć i pracować z dziećmi i dla dzieci. Można jako katecheta, wikary wspaniale realizować charyzmat Ojca Założyciela, można również pracować w oratorium lub domu dziecka i żyć z dzieci, a nie dla dzieci. Wierne wypełnienie chryzmatu naszego Zgromadzenia zależy od każdego z nas.
Powołując się na doświadczenie pracy Księdza wśród dzieci czy mógłby Ksiądz przedstawić nam cechy dobrego wychowawcy. Jaki on ma być?
Każdy wychowawca powinien kochać dzieci i swoją pracę. Wiem, że brzmi to banalnie, ale taka jest prawda. Bowiem tylko wtedy jest w stanie oddać cały swój czas, wszystkie swoje siły i talenty wychowankom. Powinien być świadomy swoich zalet, ale również i słabości. Powinien mieć odwagę w sercu do podejmowania decyzji, ale również odwagę do zmieniania swoich decyzji, jeśli okażą się niewłaściwe. W codziennej systematycznej pracy z dziećmi nie ma miejsca na wielkie sukcesy wychowawcze (jeśli ktoś ich oczekuje nie nadaje się na wychowawcę), one przychodzą po latach, w codziennej pracy są „porażki wychowawcze” – małe i wielkie, z których należy wyciągach wnioski, by uniknąć błędów w przyszłości. Człowiek to wyjątkowe arcydzieło Boga. Dlatego tak trudno jest poznać go i dotrzeć do jego duszy. Dobry wychowawca powinien mieć świadomość tego, że nawet najmniejsze dziecko jest równe mu w godności i że nie robi nikomu „łaski” szanując tego małego człowieka.
Dzieci i młodzież najbardziej cierpią z powodu pychy ich wychowawcy. Nie ma nic gorszego w placówce wychowawczej, od wychowawcy „doskonałego”, albowiem taki wychowawca nie chce i nie umie dostrzegać swoich błędów i staje się dyktatorem. Szacunek i autorytet wychowawcy nie zależy od jego doskonałości, ale od umiejętności zmieniania swoich słabości w cnoty, swoich złych decyzji na dobre. Wiele by jeszcze można mówić na ten temat. Na zakończenie pragnę podkreślić – aby być dobrym wychowawcą, dobrym księdzem trzeba starać się być dobrym człowiekiem.
Na co michalici powinni szczególnie zwrócić uwagę podczas pracy z dziećmi i młodzieżą? Jakie są główne problemy polskiej młodzieży?
W pracy z młodzieżą trzeba starać się po prostu być z młodzieżą . Być z młodymi ludźmi w chwilach modlitwy, w chwilach zabawy. Być tak, aby nie stanowić dla nich ciężaru (jest z nami ksiądz, to trzeba uważać), bowiem tylko wtedy mamy szansę usłyszeć o ich prawdziwych problemach. Dzieci, a zwłaszcza młodzież, nie lubią tych, którzy ich pouczają, wytykają błędy, którzy stawiają się wyżej od nich. Jednym słowem nie lubią dyktatorów, moralizatorów, którzy starają się ich zmieniać, nawrócić za wszelka cenę. Młodzież potrzebuje przyjaciół, którzy razem z nimi będą zmieniać swoje życie, tak by było ono lepsze, razem z nimi będą się nawracać ze swoich grzechów . Trzeba wymagać, ale najpierw od siebie, a później od innych.
Czy uważa Ksiądz, że słowa bł. Bronisława: „Dusza dziecka jest jak gleba niezaorana, umiej ją uprawić a wyda plon stokrotny” są aktualne również dzisiaj?
Te słowa będą zawsze aktualne. Moim zdaniem są tak piękne i trafne, że nie wymagają żadnego komentarza. Tekst wyedytowany: 2008-01-09 19:57:51 Inne serwisy michalickie:
[ Siostry Michalitki ] * [ Wydawnictwo Michalineum ] [ Niższe Seminarium ] |