GLOWNA GALERIA KONTAKT E-KARTKI FORUM SKLEP
sobota 20 marca 2010  

Substytucja

Ks. Krzysztof Surma
ODKRYWANIE MARKIEWICZA

 Racjonalizacja  >>
 Represja  >>
 Projekcja  >>
 Substytucja  >>

Spotkania powołaniowe



Czytaj felietony pisane przez michalitów:

  Ks. Wiesław "Balon" Balewski
NIEŚWIĘTA ŚWIĘTOŚĆ
ostatni dodany: 27.09.2007

  Ks. Henryk Skoczylas
OBRAZY I MYŚLI
ostatni dodany: 01.03.2007

  Ks. Krzysztof Poświata
LUDZIE ZE SKRZYDŁAMI
ostatni dodany: 10.01.2008

  Ks. Krzysztof Surma
ODKRYWANIE MARKIEWICZA
ostatni dodany: 06.03.2007

Szukaj w serwisie


Prawdopodobnie najbardziej powszechnym mechanizmem obronnym jest substytucja. Polega na zastępowaniu celów, których nie można osiągnąć przez cele łatwiejsze do osiągnięcia. Następuje po prostu zmiana obiektu. Substytucja występuje w dwóch postaciach. Jedna nazywana jest kompensacją, druga sublimacją.

Kompensacja jest szczególnie częstym mechanizmem obronnym przed lękiem. Stosując ją człowiek skierowuje swoją aktywność na cele podobne do tych, których nie udało mu się poprzednio osiągnąć. Sublimacja jest pojęciem komplementarnym. To przesunięcie potrzeb z celu który nie można zrealizować. Najczęściej jest to spowodowane brakiem spójności pomiędzy obiektem działania, a realizowanym kodeksem aksjologicznym. W konsekwencji przenosimy życiową energię na zastępczy obiekt lub czynność.

Dzięki pracom Alfreda Adlera lepiej rozumiemy rolę kompensacji w wewnętrznej konstrukcji człowieka, także konsekrowanego. Adler zauważył, że w przypadku braku jakiegoś organu fizjologicznego inne organy w pewnym zakresie przejmują jego funkcję. Jest to swoista samoobrona, by ukryć elementy wnętrza ,które mogłyby wyjść na jaw.

Ten mechanizm miał na myśli Jezus kiedy krytykował ludzi, którzy przynoszą dar do ołtarza (rzecz godna pochwały), lecz pozostają w konflikcie ze swoimi braćmi i siostrami. Wewnętrzna jakość zostaje zastąpiona przez efektowną ilość. Jest to niestety często podyktowane nierozwiązanym problemem narcyzmu oraz zbyt mocnej potrzeby doznawania opieki i oparcia. Jest to wypadkowa pychy i to tkwiącej głęboko.

Zaspokajanie tylko swoich potrzeb uczuciowych, być podtrzymywanym, kochanym, protegowanym - oto obraz tego zniekształcenia. Nasz Założyciel tak opisuje pychę: "jest to wstrętny i obrzydliwy grzech, gdyż rodzi się z kłamstwa, na kłamstwie jedynie się opiera i kłamstwem tylko żyje. Ten kto jej podlega ani na chwilę nie chce być samym sobą, lecz zawsze udaje kogoś lepszego i wyższego kim naprawdę nie jest. W tym fałszywym charakterze pragnie występować przed ludźmi. A więc każdy pyszałek jest jak nadęty pęcherz, co na oko wydaje się wielkim i trwałym jak kamień, tymczasem wystarczy go ukłuć czymkolwiek choć trochę, a natychmiast wszystko powietrze z niego ucieknie, a on zmaleje. Skurczy się i pozostanie z niego tylko zwitek suchej skóry".

Ks. Krzysztof Surma CSMA

Tekst wyedytowany: 2007-03-06 13:04:48

Inne serwisy michalickie:

[ Siostry Michalitki ] * [ Wydawnictwo Michalineum ] [ Niższe Seminarium ]