Medytacja o korzeniu zła w Tobie

Dzisiejszy fragment Słowa Bożego pokazuje pewien ważny mechanizm związany z grzechem. Oczywiście, w życiu chrześcijańskim nie chodzi o skupienie się na grzechu. Wiadomo jednak, że grzech jest czymś, co będzie nas sprowadzało z drogi do Boga. Warto więc rozpoznać mechanizm grzechu w naszym życiu oraz poznać swój najsłabszy punkt.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

Wycisz się i uświadom sobie obecność Boga. 

Proś Ducha Świętego o otwartość na działanie Boga oraz o poznanie prawdy o sobie.

 

SŁOWO (Mk 6,17-29)

Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu, z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem wypominał Herodowi: „Nie wolno ci mieć żony twego brata”. A Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, znając go jako męża prawego i świętego, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a przecież chętnie go słuchał. Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobom znakomitym w Galilei. Gdy córka Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczęcia: „Proś mnie, o co chcesz, a dam ci”. Nawet jej przysiągł: „Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa”. Ona wyszła i zapytała swą matkę: „O co mam prosić?” Ta odpowiedziała: „O głowę Jana Chrzciciela”. Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła: „Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela”. A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę jego. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczęciu, a dziewczę dało swej matce.

PUNCTA

1. Jak to działa?

Powyższa historia pokazuje ważny mechanizm. Zauważ, że to, co zrobił Herod wynikało z jego wewnętrznych predyspozycji. Okoliczności zewnętrzne, takie jak np. taniec córki Herodiady, dotknęły czegoś, co było w jego sercu. Dotknęły go dlatego, że miał pewne skłonności w sobie. Można to porównać do sytuacji, w której ktoś dotyka zranionego miejsca na ciele, np. palca. Wtedy człowiek odczuwa ból. Gdyby jednak ten palec był zdrowy, wówczas dotknięcie go nie wywoła takiej reakcji. Wracając do historii Heroda: z jakiegoś powodu taniec Herodiady wpłynął na niego tak bardzo, że złożył jej nierozsądną obietnicę i z jakiegoś powodu bardzo przejmował się opinią biesiadników i dlatego pozwolił na zabicie Jana Chrzciciela, mimo iż nie chciał tego robić. W ten sposób na jaw wyszły jego słabe punkty: być może miał słabość do kobiet i niskie poczucie wartości, które kazało mu szukać dowartościowania w oczach innych ludzi. Podobne mechanizmy możemy rozpoznać w każdym z nas. Szatan, kusząc nas, odwołuje się do tego, co jest w nas. Będą to nasze pragnienia, tęsknoty, niezaspokojone potrzeby, ale przede wszystkim nasze słabe punkty. Można je nazwać wadami.

2. Poznaj swoją wadę główną

Dzisiejsza modlitwa ma na celu poznanie swojej wady głównej. To część Ciebie, która jest korzeniem zła w Twoim życiu. To ona wpływa na pojawienie się wielu Twoich grzechów. To ona jest Twoim najsłabszym punktem, a więc miejscem, które wykorzysta szatan, aby sprowadzić Cię z drogi do Czwartego Miejsca w Niebie. Ta wada główna niekoniecznie jest wadą w ścisłym tego słowa znaczeniu. Niekoniecznie jest to więc jakaś stała skłonność do popełniania konkretnego zła. Może to być np. niskie poczucie wartości, a ono przecież nie jest grzechem. Ta wada to tzw. „niespójność centralna”, która będzie od środka niszczyć Twoje życie. Nie o nazwę jednak tu chodzi, ale o to, jakie są skutki ulegania jej. To jest pretekst, jaki dajesz szatanowi, aby Cię kusił. W obecności Boga wykonaj teraz poniższe ćwiczenie, które pomoże Ci w znalezieniu Twojej wady głównej.

  1. Przypomnij sobie, podobnie jak w poprzedniej medytacji, swoje grzechy.
  2. Weź kartkę i spróbuj te grzechy zapisać.
  3. Do każdego z tych grzechów dopisz wadę (Twoją cechę), z której ten grzech wynikał.
  4. Jakie wady się powtarzają?
  5. Spróbuj te wady zobaczyć w różnych sytuacjach Twojego życia: w relacjach, decyzjach, emocjach, itp. Zwróć szczególną uwagę na sytuacje, w których pojawiły się emocje, uczucia i zastanów się, czego w Tobie te wydarzenia dotykają, że wywołuje to takie emocje. W ten sposób też możesz wpaść na trop swojej niespójności centralnej.
  6. Zrób postanowienie: zastanów się, jak możesz te wady pokonywać. Opracuj plan. Możesz się posłużyć metodami podanymi w poprzedniej medytacji („agere contra” i „jeden klin wybija się drugim klinem”).

Rozmowa z Jezusem

Na koniec porozmawiaj z Jezusem o wnioskach z tego ćwiczenia. Proś Go, aby pomógł Ci wyzwalać się od swojej wady głównej, aby ona nie miała tak dużego wpływu na Twoje życie. Proś o łaskę wytrwania w swoich postanowieniach.

Ojcze nasz…

 

ks. Michał Mazur CSMA

Inne artykuły autora

Słowo na pustyni

„Quo vadis?” – ważne pytanie na drodze do Nieba

Medytacja o korzeniu zła w Tobie