Zagrożenia duchowe (7) – Medycyna okultystyczna

facebook twitter

04-07-2018

Kolejnym zagrożeniem duchowym, któremu chcemy się przyjrzeć, jest medycyna okultystyczna, zwana również niekonwencjonalną. Wielu wydaje majątek, udając się na seanse do leczących cudowną energią, na którą muszą się otworzyć, by otrzymać uzdrowienie. W Polsce jest ponad 50 tysięcy zarejestrowanych gabinetów medycyny niekonwencjonalnej.

Tu i ówdzie reklamują się bioterapeuci leczący mocą rąk. Wystarczy wspomnieć pana Harrisa, który kazał wynosić Najświętszy Sakrament z kościoła, kiedy leczył, a kiedy proponowano mu chrzest, odmówił, mówiąc, że może stracić swoje moce. Przed podejmowaną aktywnością modlił się…, ale do kogo? Kiedy w pewnym mieście podczas seansów w budynku obok modliła się za niego grupa Odnowy w Duchu Świętym, okazało się, że w tym dniu pan Harris po paru osobach przestał przyjmować. Ile razy słyszy się o osobach wyrzucanych z seansów, bo mają na szyi Cudowny Medalik!

Popularnością cieszy się również radiestezja, wedle której wpływ na życie człowieka, na jego nastrój, bezsenność i choroby mają podziemne żyły wodne i układy złóż mineralnych, tzw. strefy geopatyczne. Pomocą są tu różdżki i wahadełka, pomagające wykryć szkodliwe promieniowanie pewnych obszarów, a nawet zlokalizować miejsca katastrof lub pobyt zaginionych osób.

Jednak nauka już dawno zanegowała istnienie tzw. żył wodnych i udowodniła, że nie ma żadnego wodnego promieniowania. Jakie więc siły stoją za tymi praktykami? Czy jest jakiś święty, który leczył jakąś niezidentyfikowaną energią i jeszcze brał za to pieniądze? Jeśli uzdrawiali, to zawsze mocą Chrystusa!

Podobnym zjawiskiem jest bioenergoterapia. Jest to leczenie poprzez przekazywanie choremu własnej tzw. dobrej energii biologicznej. Dzieje się to poprzez zbliżenie lub dotknięcie ręką czy też wypicie wody naenergetyzowanej przez bioterapeutę.

Nie brak również takich, którzy po specjalnych kursach leczą kolorami, dźwiękiem czy zapachami, będącymi rzekomo przekaźnikami energii kosmicznej. Tu modna staje się metoda leczenia reiki, która rzekomo dysponuje mocą Buddy i Chrystusa.

W samej Polsce co roku 5 tysięcy osób umiera, bo zaufało medycynie niekonwencjonalnej. Tak podaje Centrum Onkologii w Krakowie. Według egzorcystów, jeśli nawet następują uzdrowienia, są one tylko pozorne, z natury demoniczne, a objawy choroby przenoszą się na inne części ciała.

Osoby korzystające z radiestezji i bioenergoterapii są podatne, bądź przeżywają, stany depresyjne, skarżą się na poczucie zupełnej pustki i opuszczenia, obserwuje się u nich szybkie zmiany wyrazu twarzy, niejednokrotnie przyjmują na siebie cierpienia innych lub deklarują, że dźwigają nieswoje brzemię, bywają też podmiotami ataków demonicznych. Może nastąpić uzdrowienie fizyczne, ale często bywa ono pozorne i tymczasowe, zaś duchowość tych ludzi umiera.

Warto dodać, że w 1964 r. ustanowiono nagrodę – 10 tysięcy dolarów – dla osoby, która w warunkach laboratoryjnych udowodni swe nadnaturalne zdolności. Mimo setek prób nikt tej nagrody jeszcze nie zdobył.