Szatan ucieka przed tym imieniem!

facebook twitter

12-11-2018

Prowadząc  kilka lat temu oazy wakacyjne dla młodzieży w Strachocinie (podkarpackie), miałem okazję spotkać zgromadzenie sióstr zakonnych założone w Japonii przez św. Maksymiliana Kolbego. Rzeczą, która od razu rzuciła mi się w oczy (a właściwie w uszy) były słowa wzajemnego pozdrawiania. Zamiast zwyczajowego „Szczęść Boże” siostry witały się słowem „Maryja”. Wtedy też uważniej przyjrzałem się niezwykłej sile tego imienia i Osoby, która je nosi. Okazało się, że jego moc znana jest na całym świecie, a w sposób szczególny potwierdzają to liczni egzorcyści.

Znany rzymski egzorcysta Gabriele Amorth (+2016) w wywiadzie dla Catholic News Agency w 2011 roku odniósł się do wzywania imienia Maryi w czasie modlitwy o uwolnienie. Padło wtedy zdanie, które początkowo mnie zaszokowało. Otóż ksiądz Amorth zasugerował, że kiedy modli się nad opętanymi i nawiązuje kontakt ze złymi duchami, to wtedy większy strach i popłoch wśród demonów wzbudza imię Maryi niż Jezusa. Wyjaśniał potem, że diabeł dużo bardziej boi się być upokorzonym przez zwycięstwo człowieka (Maryi) niż Jezusa. Dzięki przynależności do Chrystusa i świętości życia Maryja jest dla złych duchów niepokonanym przeciwnikiem. Można nawet powiedzieć, że już samo jej imię jest znakiem klęski, którą poniosły demony. To imię przypomina im takie wydarzenia, jak wcielenie, cud w Kanie, aż wreszcie zbawcza śmierć i zmartwychwstanie Jezusa.

W chwilach pokus i nękania przez złego ducha warto oddawać się kontemplacji tego imienia. Wprowadza ono w duszę wewnętrzną harmonię i przyzywa obecności Tej, która nie zostawia nikogo w potrzebie. Co więcej, nawet jeżeli zdarzy się nam zgrzeszyć, warto w ramach żalu za grzechy i zadośćuczynienia odnowić swoje przymierze z Maryją. Dobrze to ujął św. Maksymilian Kolbe podczas jednej z konferencji w Niepokalanowie: Kiedy dusza odda się Niepokalanej, to diabeł, choć ją czasami skłoni do upadku – przyczynia się do jej większej świętości, bo ona jeszcze więcej oddaje się Matce Bożej. Grzech i nasza słabość nie mogą być niepokonalną przeszkodą na drodze do naszej świętości. Poprzez grzech i upadki mamy się umacniać i  jeszcze usilniej wzywać wstawiennictwa tych, którzy pokonali grzech i szatana w swoim życiu.

Na zakończenie chciałbym zaproponować tekst, który ułożył św. Bernard z Clairvaux:

W niebezpieczeństwach, w uciskach, w wątpliwościach myśl o Maryi, Maryję przyzywaj. Niech nie schodzi z ust i nie znika z serca Jej imię, nie trać z oczu wzoru Jej postępowania, aby wybłagać Jej modlitewną pomoc. Idąc Jej śladami, nie zbaczasz z drogi; prosząc Ją, nie tracisz nadziei; myśląc o Niej, nie błądzisz; kiedy Ona cię podtrzymuje, nigdy nie upadasz; nie lękasz się, kiedy Ona strzeże; nie męczysz się, kiedy prowadzi, co więcej, zdobywasz wszelkie łaski i w ten sposób na sobie samym doświadczasz, jak słuszne są słowa: „A Dziewicy było na imię Maryja”.

Podobne artykuły