Pokora jest konieczna do zbawienia!

facebook twitter

20-06-2018

W swoich "Ćwiczeniach duchowych" Ignacy z Loyoli jeden z rozdziałów poświęca rozważaniu o trzech stopniach pokory. Już na samym początku da się zauważyć, że dla autora pokora znaczy zupełnie coś innego niż w powszechnym rozumieniu. W ogólnym mniemaniu pokora to uznanie własnej ograniczoności poprzez niewywyższanie się ponad innych, a co za tym idzie, unikanie chwalenia się i ekstrawagancji. Jednak dla Ignacego pokora to pewna dyspozycja, która ukierunkowuje człowieka na Boga, a tym samym warunkuje jego zbawienie. W tym znaczeniu rozróżnia on trzy stopnie pokory, z których pierwszy jest warunkiem koniecznym do zbawienia.

Na pierwszym stopniu pokory, jak uczy Ignacy, ludzie unikają grzechu śmiertelnego. Kluczową rolę odgrywa tutaj wiara, która nie pozwala, aby człowiek narażał swoje zbawienie poprzez zrywanie łaski uświęcającej. Problem polega na tym, że pierwszy stopień domaga się ciągłego nawracania i rzetelnego stanięcia w prawdzie o swojej kondycji cielesno-duchowej. Człowiek, który nie rozumie, czym jest grzech, będzie go bagatelizował, a tym samym pozwoli złemu duchowi na panowanie nad jego życiem. Pokora pierwszego stopnia usposabia człowieka do podjęcia walki o własne zbawienie.

Drugi stopień polega na unikaniu za wszelką cenę grzechów powszednich (lekkich). Mamy tutaj do czynienia z doskonalszą formą pokory, która czerpiąc z zasady „Na większa chwałę Bożą”, pragnie jak najlepiej wykorzystać ludzkie zdolności i rzeczy świata stworzonego do osiągnięcia celu ostatecznego. Człowiek na drugim stopniu wie, że nie tylko grzechy ciężkie stoją na przeszkodzie w życiu duchowym, lecz także grzech lekki sprzyja nabywaniu grzesznych przyzwyczajeń i odciąga człowieka od Boga. Kumulowanie się grzechów lekkich prowadzi ostatecznie do popełnienia grzechów ciężkich, a wtedy następuje regres duchowy. Zły duch tylko czeka na taką okazję i, mówiąc językiem ewangelicznym, sprowadza do duszy człowieka siedem złośliwszych demonów.

Ludzie, którzy przyjęli „zasadę i fundament” Ćwiczeń duchowych wybierają tylko to, „co nas bardziej prowadzi do celu, dla którego zostaliśmy stworzeni”. Oni to osiągnęli sukces i znajdują się na trzecim stopniu pokory. Kluczowym słowem jest słowo „bardziej” (łac. magis). Tutaj w grę wchodzi miłość, która pozwala wybierać to, co Chrystusowi spodoba się najbardziej. Jeżeli dla przykładu ubóstwo ma przynieść Bogu chwałę, proszę Boga o ubóstwo. Jeżeli porzucenie umartwienia przyniesie większą chwałę, to porzucam umartwienia i pytam Jezusa, co dalej. Człowiek dochodzi do takiej zażyłości z Chrystusem, że nie ma żadnych wątpliwości, co wybrałby Chrystus i czego pragnie dla niego w danej chwili. Taka postawa możliwa jest tylko wtedy, gdy – jak powie św. Paweł – umrze stary człowiek. Nowe życie w Chrystusie jest bowiem doskonałym praktykowaniem pokory na wzór Jezusa.

Rację ma zatem znany holenderski psychiatra, Gerard J. M. van den Aardweg: „Pokora jest warunkiem uzyskania dojrzałości duchowej oraz psychicznej”. Często wracajmy do tego, na czym polega prawdziwa pokora i jak fundamentalnie zależy od niej nasze zbawienie.


Na podstawie:
Św. Ignacy Loyola, Ćwiczenia duchowe, Wyd. M, 2002.
G. van den Aardweg, Święci się nie skarżą. Dojrzałość ludzka na przykładzie św. Josemarii Escrivy, wyd. M, 2010.
A. de Mello, Seek God Everywhere: Reflections on the Spiritual Exercises of St. Ignatius, New York 2010.