O co chodzi w egzorcyzmie Leona XIII? [cz. 1]

facebook twitter

28-02-2019

Powstało już wiele opracowań naukowych i historycznych na temat egzorcyzmu, który ułożył papież Leon XIII (1810-1903). Dzisiaj obserwujemy wzrost zainteresowania treścią tej modlitwy. W wielu diecezjach przywrócono zwyczaj odmawiania jej po mszy świętej. W tym roku papież Franciszek polecił także, aby odmawiać ją po każdym różańcu w październiku, a miało to związek z kryzysem, który Kościół przeżywa w związku z nadużyciami seksualnymi duchownych. Egzorcyzm znany jest szerokiej rzeszy wiernych i w wielu świadectwach powoływano się na jego skuteczność i sens. Chciałbym poprzez analizę kolejnych fraz tekstu tej modlitwy, odkryć jej duchowe znaczenie i dotknąć rzeczywistości, która się za nią kryje. Tylko tak dotrzemy do istoty tej modlitwy, która ma na celu umocnienie człowieka w dobrym i ochronę przed złem.

Święty Michale Archaniele

Modlitwa egzorcyzmu zaczyna się od wezwania osoby świętego anioła, który znany jest w tradycji i literaturze biblijnej. Na myśl przychodzą tu przede wszystkim Księga Daniela, List św. Judy i Apokalipsa św. Jana. We wszystkich tych tekstach Michał Archanioł ukazany jest jako wojownik, który staje w obronie świętości i prawowiernego kultu Boga. Istota posłannictwa ukryta jest w jego imieniu. Odnosi się do podstawowej prawdy, która każe nam kierować się w życiu zasadą: Nic nad Boga. Wezwanie pomocy Świętego Michała jest wejściem w świat duchowy, gdzie swoją służbę pełnią istoty niebieskie. Przywoływanie obecności duchowej aniołów potęguje działanie Boże w świecie. Pełen wiary okrzyk wzniesiony ku niebu nie pozostaje bez odpowiedzi. Zwłaszcza że Michał Archanioł w sposób szczególny wybierany jest przez Boga do walki ze złem. Rozpoczynając modlitwę od imienia Księcia Niebieskiego, dajemy wyraz naszej ufności w istnienie świata nadprzyrodzonego i przekonania o tym, że Bóg nie pozostanie bez odpowiedzi. Postać archanioła kieruje naszą myśl do Boga, który jest źródłem dobra i świętości. Jednocześnie przenosi nas w przestrzeń aniołów, gdzie trwa nieustanna adoracja Bożego oblicza. Dzięki temu pierwsze słowa egzorcyzmu uobecniają to, co w świecie jest odrzucane i jednocześnie znienawidzone przez złego ducha.

Wspomagaj nas w walce

Kolejna część egzorcyzmu to wyrażenie wiary w to, że o nasze zbawienie toczy się nieustanna walka. Założyciel michalitów, bł. Bronisław Markiewicz, nazywał te walkę bojem bezkrwawym. Jest to nawiązanie do słów św. Pawła, który pisał o walce przeciwko pierwiastkom duchowym. Zatem mamy do czynienia z konfrontacją pewnych sił, które nie są widoczne gołym okiem. Jednak skutki tej walki są przez nas odczuwalne. Przede wszystkim walka ta rozgrywa się w sumieniu każdego człowieka. W tym wewnętrznym sanktuarium trwa duchowe napięcie, które nakłania do dobra i przestrzega przed złem. Pomoc świętego Michała Archanioła wydaje się tu koniecznie potrzebna. Dochodzi bowiem czasami do sytuacji, gdy słabniemy duchowo, a nawet zabijamy własne sumienie. Doświadczamy wtedy duchowej schizofrenii, nazywamy zło dobrem, a dobro złem. Walka duchowa, którą podejmujemy, ma odbywać się z bojaźnią i drżeniem, gdyż od niej zależy nasze zbawienie. Bagatelizowanie tej sprawy jest zachętą do zapraszania złego w nasze życie. Nie ma bowiem nic bardziej godnego pożałowania jak chrześcijańska letniość. To o niej Chrystus powiedział, że brzydzi się nią do tego stopnia, że pragnie ją wypluć ze swoich ust. Bój bezkrwawy to rzeczywistość dnia codziennego, podstawowe wybory, przed którymi stoimy. Człowiek na szczęście nie pozostaje w tej walce sam, ale liczyć może na pomoc Bożą i anielską interwencję. Na myśl przychodzi nam tutaj historia Tobiasza, który doświadcza w drodze pomocy Rafała Archanioła („Bóg leczy”). Jak w każdej walce potrzebny jest także ktoś, kto uleczy nasze rany i poda remedium na nasze duchowe choroby.

Niegodziwości i zasadzki złego ducha

Niegodziwość złego ducha objawiła się jeszcze przed pojawieniem się człowieka na ziemi. To wtedy szatan zbuntował się przeciw Bogu i wybrał pychę jako źródło swojej siły napędowej. Niegodziwością Lucyfera było zło skierowane przeciw dobru. Anioł obdarzony tym, co najpiękniejsze odwrócił się od Stwórcy i wypowiedział Mu śmiertelną wojnę. Dzisiaj niegodziwość szatana przejawia się głównie w wielkiej niechęci wobec tego, co Boskie. Pycha pchnęła szatana do nienawiści i pogardy. Człowiek, jako obraz Boga, znajduje się na linii frontu między Bożą miłością a szatańską pychą. Pragnieniem szatana jest odciągniecie jak największej liczby ludzi od Boga i przywłaszczenie ich sobie. W tym celu stosuje pewne zasadzki, które zastawia na ludzi. Mowa tu przede wszystkim o kłamstwie, którego używa. Sam Chrystus nazwał go ojcem kłamstwa. Do człowieka przychodzi jako fałszywy przyjaciel. Stawia przed nim wybór, powołując się na jego wolność. Jednak to, co miałoby przynieść korzyść, staje się dla człowieka pułapką i ostatecznie jest jego zniewoleniem. Wtedy jednak zły duch objawia swoje prawdziwe oblicze i z przyjaciela zmienia się w oskarżyciela. Wpędza człowieka w poczucie bezsilności i zwątpienia w Boże miłosierdzie. Mami kolejnymi obietnicami, które ostatecznie przynoszą jedynie chwilowe pocieszenie. Stan takiego człowieka się pogarsza i ostatecznie zapomina on o Bogu, a jego myśl koncentruje się jedynie na grzechu. Kto wpadnie w tę pułapkę, potrzebuje natychmiastowej pomocy i obrony.