Jestem czwarty

facebook twitter

03-10-2018

Jestem Czwarty to cykl spotkań modlitewnych i formacyjnych dla młodzieży licealnej i starszej opartych na Słowie Bożym. Wszystko zaczęło się w michalickiej parafii Matki Bożej Fatimskiej w Słupnie, gdzie młodzi ludzie chcieli czegoś więcej niż tylko spotkań przy pizzy i filmie. Nazwa i cel zrodziły się z kontemplacji ikony Trójcy Świętej Andrzeja Rublowa. Aniołowie siedzący za stołem symbolizują trzy Osoby Boskie. Patrząc od strony obserwatora jedno miejsce pozostaje wolne. Jest to czwarte miejsce. Trójjedyny Bóg zaprasza człowieka do zajęcia tego miejsca. Jest to zaproszenie do świętości wynikające z miłości Boga do ludzi. Zaproszenie do stołu to także zaproszenie do bliskiej relacji.

Uświadomienie sobie tego wywołuje podwójną reakcję. Z jednej strony rodzi się postawa uwielbienia Boga. Wyraża ją zawołanie św. Michała Archanioła „Któż jak Bóg!”. Bóg mnie chce, kocha mnie i zaprasza do siebie. Zależy Mu na moim szczęściu. Takiego Boga aż chce się uwielbiać i wychwalać. Drugą reakcją człowieka jest pragnienie udzielenia pozytywnej odpowiedzi na Boże zaproszenie. To jest cel pierwszego etapu spotkań modlitewnych Jestem Czwarty.

Gdy człowiek podejmie już wyzwanie i zechce świadomie dążyć do Czwartego Miejsca w Niebie, wówczas dociera do niego, że na drodze do tego celu pojawiają się przeszkody. Są nimi grzechy, wady, słabości. Jednocześnie zauważa, że ma również dostęp do czynników, które pomogą mu w dążeniu do świętości. Połączenie tych dwóch faktów rodzi pokorną i realną ocenę siebie. Można to porównać do sytuacji, w której sportowiec zajmuje czwarte miejsce w maratonie. Z jednej strony oznacza to, że ma jeszcze braki, z którymi musi się zmierzyć, jeśli chce być na podium. Z drugiej – skoro zajął miejsce czwarte, to znaczy, że ma w sobie duży potencjał oraz środki, dzięki którym może zająć wyższą pozycję. W spotkaniach Jestem Czwarty ten etap nosi nazwę „Quo vadis?”. Chodzi o uświadomienie sobie, że pomiędzy pytaniami „dokąd obecnie zmierzam?” a „dokąd chcę zmierzać?” nie ma znaku równości. Aby pozbyć się tej rozbieżności, trzeba odkryć czynniki, które sprowadzają człowieka na niewłaściwą drogę. Należy nazwać po imieniu swoje grzechy i wady, opracować sposoby zmierzenia się z nimi, ale też skorzystać z szerokiego wachlarza środków pomocniczych, takich jak sakramenty, Słowo Boże, wspólnota, pokuta, itp. Proponuje się tutaj uczestnikom praktykę codziennego rachunku sumienia, a także wprowadzanie w życie metody ks. Bronisława Markiewicza „powściągliwość i praca”. Powściągliwość oznacza działania zmierzające do pokonywania swoich wad i słabości, zaś praca to podjęcie wysiłku na drodze do świętości.

Gdy człowiek uświadomił sobie zaproszenie Boga do zajęcia Czwartego Miejsca i postanowił pozytywnie odpowiedzieć na to wezwanie, gdy poznał swoje grzechy i wady, które będą przeszkadzały mu w dążeniu do tego celu i jednocześnie poznał środki, które Bóg mu daje jako pomoc, wówczas zaczyna podejmować konkretne kroki w stronę Nieba.

Kroki te to nic innego jak wprowadzanie woli Bożej w życie. Sposobem na to jest przede wszystkim rozważanie Słowa Bożego i podejmowanie postanowień pod Jego wpływem. Tam, w Piśmie Świętym, można rozpoznać kierunek, jaki wskazuje Bóg. W związku z powyższym, na tym etapie najważniejsza jest modlitwa Słowem Bożym kończąca się sformułowaniem konkretnych wniosków. Bierzemy tu przykład z ks. Bronisława Markiewicza, który z każdej niemal medytacji wychodził z jakąś decyzją. W praktyce modlitewnej Zgromadzenia św. Michała Archanioła istnieje też zwyczaj, że każde rozważanie biblijne kończy się wezwaniem „uczyńmy postanowienia i prośmy o łaskę do ich wykonania”, zaś południowy rachunek sumienia zaczyna się od pytania „czy jestem wierny podjętym postanowieniom?” W takim podejściu do życia Słowem Bożym inspiruje nas samo Pismo Święte. W Ewangelii wg św. Mateusza (Mt 7,21) znajdują się takie słowa Jezusa: „Nie każdy, kto mi mówi: Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie”. Natomiast św. Jakub pisze: „Bądźcie (…) wykonawcami Słowa, a nie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie (Jk 1,22)”. Gdy człowiek wprowadza Słowo Boże w swoją codzienność wówczas zbliża się do swojego Czwartego Miejsca w Niebie. I tak do końca życia.

„Jestem Czwarty” znaczy „wierzę, że Bóg mnie chce”.
„Jestem Czwarty” znaczy „wierzę, że Bóg zaprasza mnie do stołu, czyli do bliskiej relacji ze sobą i do świętości”.
„Jestem Czwarty” znaczy „podejmuję drogę do mojego Czwartego Miejsca w Niebie”.
„Jestem Czwarty” znaczy „widzę, że nie jestem ideałem, mam wiele słabości, ale chcę się z nimi zmierzyć, bo są przeszkodą na mojej drodze do Boga”.
„Jestem Czwarty” znaczy „wierzę, że Bóg wskazuje mi drogę w swoim Słowie i chcę tym Słowem żyć”
„Jestem Czwarty” znaczy „chcę być święty”.

Jesteś Czwarty?

Jeżeli tak, to zapraszam na spotkania. Odbywają się one w każdą niedzielę o godz. 21:00 w Kaplicy Aniołów w kościele M.B. Królowej Aniołów na Bemowie w Warszawie. Jeśli natomiast nie możesz przychodzić na spotkania to zachęcam do korzystania z materiałów zamieszczanych na Facebook’u (facebook.com/JestemCzwarty) lub na naszym blogu "Jestem czwarty" (www.michalici.pl/blog/autor/jestem-czwarty). Pamiętaj, nie są to teksty do czytania, ale do modlitwy. Owocnej drogi do Czwartego Miejsca w Niebie!