Czyściec

facebook twitter

23-10-2018

„Istnieje jedno słowo, które dla współczesnego człowieka brzmi nierealnie, fikcyjnie, a nawet traktowane jest jako absurdalny element chrześcijańskiej wizji świata. Tym słowem jest «czyściec»” (Fulton J. Sheen, Preface to Religion).

Już wkrótce udamy się na cmentarze, aby w listopadowe dni otoczyć szczególną modlitwą i pamięcią naszych bliskich zmarłych. Na grobach zapłoną znicze, nawet najbardziej opuszczone mogiły przystroi biel chryzantem. Pomyślmy wówczas i o tym, że gdyby nie rzeczywistość czyśćca, nasza modlitwa za zmarłych nie miałaby sensu, ponieważ ich los, od momentu śmierci, byłby już rozstrzygnięty.

Podejmujemy dziś katechezę o czyśćcu. Ten dogmat naszej wiary opiera się przede wszystkim na tekście Pisma Świętego, który odnajdujemy w Drugiej Księdze Machabejskiej. Posłuchajmy: „Świętą i zbawienną jest myśl, modlić się za umarłych, aby zostali od grzechu uwolnieni” (2 Mch 12,46). Jaki jest kontekst tych słów? Otóż wspomniany tekst opowiada nam, jak dzielny wojownik, Juda Machabeusz, rozkazał modlić się i przygotować ofiarę za poległych żołnierzy, przy których, wbrew zakazowi Prawa, znaleziono pogańskie amulety. Z tego opowiadania płynie wniosek, że autor natchniony wierzył w skuteczność ofiary i modlitwy za zmarłych. Ta podstawa biblijna była zupełnie wystarczająca, aby na przestrzeni wieków rozwinęła się w Kościele nauka o czyśćcu.

Jednym z wielkich myślicieli i pisarzy Kościoła był św. Augustyn, który nazywany jest również „ojcem czyśćca”. A mówił o tym stanie duchowym w kontekście śmierci swojej matki, św. Moniki. Wyszedł z założenia, że nie znamy do końca wnętrza człowieka, jego serca, dlatego trzeba modlić się za wszystkich zmarłych; także za tych, którzy, naszym zdaniem byli dobrymi ludźmi. Dlatego modlił się za swoją matkę, nawet, jeżeli była kobietą świętą.

Warto również wspomnieć, że doświadczenie czyśćca mieli tacy mistycy jak chociażby: św. Katarzyna z Genui, św. o. Pio, św. s. Faustyna, św. Teresa z Avili, czy bł. Anna Katarzyna Emmerich. Znaną mistyczką mającą doświadczenia dusz czyśćcowych była również Maria Simma. Polecam jej książkę „Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi”. Do modlitwy za zmarłych zachęcają nas także sobory powszechne Kościoła, między innymi: florencki, trydencki i watykański II. Mocno podkreślają one tę prawdę, że zmarli sami sobie już pomóc nie mogą, ale my, żyjący na ziemi możemy to uczynić w bardzo skuteczny sposób.

Jest takie opowiadanie o proboszczu, który zachęcał kobietę do zamówienia mszy św. za jej zmarłego męża. Kobieta odparła: – Nie ma takiej potrzeby. Jeśli jest w niebie, msza św. nie jest mu potrzebna. Jeśli jest w piekle, to i tak mu nic nie pomoże, a jeśli jest w czyśćcu, to – ja swojego męża dobrze znam – poradzi sobie.

Tak, kiedyś z czyśćca wyjdzie, ale przecież czas tego wyjścia możemy mu przybliżyć.

Kto idzie do czyśćca? W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni, chociaż są już pewni swego wiecznego zbawienia” (KKK 1030-31).

W czyśćcu musimy odpokutować wszystkie grzechy lekkie oraz grzechy śmiertelne przebaczone już przez Boga w sakramencie spowiedzi, ale nie odpokutowane na ziemi.

Przyjrzymy się teraz sposobom ratowania dusz w czyśćcu. Największym darem dla dusz czyśćcowych jest msza św. Znamienne jest to, co leżąc na łożu śmierci powiedziała św. Monika do św. Augustyna: „Pogrzebcie moje ciało, gdzie chcecie; lecz proszę was, pamiętajcie o mnie zawsze przed ołtarzem Pańskim”. Piękne są zwyczaje w niektórych rejonach Polski, kiedy rodzina i przyjaciele zamawiają msze św. za zmarłą osobę z okazji pogrzebu. Wspomnieć oczywiście trzeba o mszy św. gregoriańskiej. Jest to trzydzieści mszy św. za jedną duszę, sprawowanych dzień po dniu. Istnieją również zwyczaje sprawowania mszy św. w 30. dzień po śmierci. Cieszymy się, że wielu z nas zamawia za swoich bliskich zmarłych msze św. szczególnie w rocznice ich śmierci. Nieocenioną pomocą jest również przyjmowanie Komunii św. za dusze zmarłych.  

Odpusty zupełne i cząstkowe są również wielkim darem dla tych dusz. Zresztą, każdy odpust możemy ofiarować za dusze zmarłych.

Pamiętajmy szczególnie o odpustach od 1 do 8 listopada za nawiedzenie cmentarza. Ponadto pomagać możemy tym duszom poprzez jałmużnę i post. Dobre uczynki mogą być również ofiarowane za dusze zmarłych. Podobnie nasze cierpienia, prace i wypełnianie obowiązków.

Każda modlitwa zaniesiona przez nas, może pomóc tym duszom. Tu należy podkreślić stan łaski uświęcającej. Dlatego tak ważna jest spowiedź np. na pogrzebie, by można było ofiarować Komunię św. za zmarłą osobę. Niepokojące jest to, że na pogrzebach większość ludzi nie przyjmuje Komunii św. i nie idzie do spowiedzi św.

Niezwykłą moc w uwalnianiu dusz z czyśćca ma modlitwa różańcowa, droga krzyżowa i adoracja Najświętszego Sakramentu. Kościół używa również wody święconej; kropi nią ciało, trumnę, czy grób. Wierzymy, że przynosi ona ulgę duszom zmarłych.

Stańmy się wspomożycielami dusz w czyśćcu cierpiących. Modlitwa za nie i nam wysłuży Boże błogosławieństwo. Zyskujmy sobie orędowników na całą wieczność.